6 opowieści o psiej wierności, gazeta „Witebsk Courier”

O PSE oddania Hachiko, który przeżył koreańskiej pies, zamrażanie polskiego kundla, Togliatti Konstantyna i Dalnegorsky husky.

6 opowieści o psiej wierności, gazeta „Witebsk Courier”

Hachiko prawdziwego przyjaciela. Źródło: zoopicture







Natura dostarczyła prognozowania ludzi szczerych towarzyszy, którzy w ciągu tysiącleci towarzyszy nam w radości i smutku. Jest to pies. Istnieje wiele opowieści o lojalności i oddania dla psów. I tu jest kolejny niezwykły - o japońskiej PSE Hachiko, który czekał 9 lat jej właściciel zmarł na dworcu.

Kiedy Hachiko dorastał, on zawsze musi po swojemu panu. Dzienna udał się do miasta do pracy, więc pierwszy pies towarzyszył mu na wejście do stacji Shibuya pociągu, a następnie co 3 po południu powrócił tam, aby spotkać się z właścicielem.

Maj 21, 1925 profesor Uniwersytetu doznał ataku serca. Lekarze nie byli w stanie uratować mu życie, i do domu nie wrócił. Hachiko był w tym czasie 1,5 roku. W tym dniu, nie czekać na właściciela, ale on przyszedł do stacji codziennie, cierpliwie czekając na to, aż do późna w nocy. Pies spał na ganku domu profesora.

6 opowieści o psiej wierności, gazeta „Witebsk Courier”

Hachiko. Źródło: zoopictur

Na rok przed śmiercią wiernego psa wokół stacji Shibuya był pomnik, który stał się miejscem spotkań dla zakochanych, na otwarciu której udział wzięli i Hachiko. Po jego śmierci w 1934 roku, ze względu na szeroki rezonans w kraju został nawet ogłoszony dniem żałoby.

6 opowieści o psiej wierności, gazeta „Witebsk Courier”

Pomnik Hachiko. Źródło: zoopictur

Koreański pies Lao Pan

6 opowieści o psiej wierności, gazeta „Witebsk Courier”

Pies Lao Pan. Źródło: facepla.net

Każdego dnia ludzie zaczęli przyjść i nakarmić biednych kundla. Wszyscy rozumieli, że jeśli nie zostaną podjęte żadne środki, pies będzie zamrażać. Zdecydowaliśmy się wziąć zwierzę do schroniska i miejsca w wolierze wewnętrznej. Próbowaliśmy znaleźć jego właściciela, ale odkrył, że klatka jest pusta po kilku godzinach. Uciekł następnego ranka. Odgryzła desek i uciekł. Powrót do miejsca, gdzie leżał jego dziewczyną na 6 kilometrów. Pies znajduje się w tym samym miejscu, choć martwy pies już zabrane. Ta sama poza, ten sam suspensu. Dopiero teraz bliżej niż odległość wyciągniętej ręki, nie przyznać nikomu.

6 opowieści o psiej wierności, gazeta „Witebsk Courier”






Yakut pies. Źródło vk.me

I patrzeć na nią i się karmić wielu. Kiedyś miałem psa i nazwisko-nie było. Teraz cały Jakuck zna go pod nazwą Hachiko. Nick pies nadano na cześć legendarnego japońskiego psa, od wielu lat czekają na stacji przez długi czas zmarłego właściciela.

Tolyattinskiypes Constantine

właściciel psa nie zrezygnować. Dokładniej miejsce, gdzie widział ostatni z niego. Czekał i czekał, że właściciel przyjdzie. I miałby przyjść gdybym żył ...
7 lat, na ciepło i zimno, pies pilnuje ostatnia ostoja właściciela.

Zaledwie kilka miesięcy brudnym, poszarpanym psa zauważył mieszkańców. Pies nadano przydomek Konstantyna ( „stały”, „true”). Wszyscy spodziewaliśmy się trochę więcej - i pies będzie zapomnieć o tym, co się stało. Ale każdy dzień, znowu i znowu rzucił się do nadjeżdżających samochodów. I było wiśni wybrał „dziewięć”: „Mistrz powrócił!”. Ale samochody pędził przez.

Przez cały ten czas miejscowi karmiono pasterza, a nawet próbował schroniska psa, ale nie wydają się zauważać młotkiem razem kabiny dla niego. Nie poddawaj się swoje stanowisko. A ludzie bardzo blisko do niego nie dopuścić. Ani chłopcy, ani policja, ani pracownicy służby zdrowia. Nie mogłem przyjść do tych, którzy karmione psa. Wszyscy ci, którzy udali się do nowego lub starego miasta, zobaczył psa, wzdłuż drogi, albo leży spokojnie.
Opowieść o nim wielokrotnie publikowane dokumenty w całej Polsce.

Gdy pies „Kostia” został znaleziony martwy w lesie, zaczęli mówić, że ma duże koła „KAMAZ”, a kierowca, obawiając się gniewu ludu, a więc „ukryte wskazówki”. Ale nie było żadnych oznak gwałtownej śmierci znaleziono. Psy często wyjeżdżać, wyczuwając podejście do śmierci, aby nie umrzeć przed ich właścicieli. Możliwe i prawdziwe „Kostik” poszedł do lasu, do właściciela, wrócił i nie zobaczyć go martwego. Pies był pewien, że prędzej czy później właściciel pochodzi. To nie może przyjść. I tak czekałam, aż ostatni ... W tym drugim życiu, stały się nierozłączne.

6 opowieści o psiej wierności, gazeta „Witebsk Courier”

Pomnik psa Konstantyn w Togliatti. Źródło: wikipedia.org

Dziś to miejsce jest to miejsce, trzeba odwiedzić nowożeńców jako symbol nierozerwalnej wierności życiu rodzinnym. Zgodnie z tradycją, do pary byli wierni do siebie i szczęśliwego życia rodzinnego, psa trzeba pocierać czubek nosa.

Bobby i jego pan Dzhon Szary były nierozłączne przez dwa lata. W 1858 Dzhon Szary zmarł. Dzień po pogrzebie, cmentarz był jego pies Bobby. Kurator pojechaliśmy małego psa, ale następnego dnia była z powrotem. Dozorca ponownie ścigany psa, ale na trzeci dzień psa, pomimo deszczu i zimna, wróciła do grobu swego pana. Wreszcie naczelnik zlitował i pozwolił psu na pobyt.

W ciągu najbliższych 14 lat, Bobby zawsze mieszkał niedaleko grobu swego pana, prawie nigdy nie opuścił. Tylko raz dziennie, udał się do pobliskiej jadłodajni, gdzie był dość.

Greyfriars Bobby zniknął, ale nie zapomniane. Wkrótce po śmierci Bobby'ego, na jego cześć wzniesiono pomnik.

6 opowieści o psiej wierności, gazeta „Witebsk Courier”

35 lat temu Leciałem z małego lotniska w Dalnegorsk Kraju Nadmorskim. Oczekiwanie na samolot Zauważyłem psa, Laika, który siedział na skraju lotniska i oglądaliśmy samoloty. Moje pytanie jest obsługujących lotnisko powiedział trzy lata temu w jednej płaszczyźnie z tym psem próbuje złapać mężczyznę, ale pies nie wolno było w samolocie, ponieważ właściciel nie był dla niej jakieś dokumenty. Mężczyzna wyszedł z psem na lotnisku i odleciał. Od tego dnia, pies cały czas na lotnisku czeka na właściciela, który nie powrócił. Pierwsze dni pies nic nie jeść, nikt do niego nie dopuścić, a następnie zaczął jeść i spać pod dachem w pobliżu. Kilka lat to nawet wykluły się szczenięta, które zostało zdemontowane. Ale z lotniska to nie znika, wszyscy patrząc na samoloty i czeka.

6 opowieści o psiej wierności, gazeta „Witebsk Courier”